WTCC było za drogie dla prywatnych kierowców

czw, 7 grudnia 2017 godz. 15:20:20 skomentuj wyścigi
Tagi: wtcc, tc1, tcr, wtcrs, ribeiro

Kevin Gleason | fot. FIA WTCC

Szef WTCC, Francois Ribeiro, przyznał, że zawieszenie serii w przyszłym roku jest efektem tego, że regulamin techniczny klasy TC1 uczynił samochody za drogie dla prywatnych kierowców i jednocześnie regulacje nie dostarczały wystarczającej jakości, by zachęcić do startu większą liczbę producentów. W przyszłym roku WTCC zostanie zamienione na WTCR bazujące na klasie TCR.

- Wydaje mi się, że w kwestiach technicznych zaszliśmy za daleko lub za blisko. Jeśli spojrzymy na same regulaminy, to były one dobre. Każdy producent ma samochód ze średniego segmentu i każdy z nich miał możliwość zbudowania konkurencyjnego auta. Widać różnice w kształtach pomiędzy Chevroletem Cruzem, Citroenem C-Elysee, Hondą Civic i Volvo S60, a w kwalifikacjach auta te mieściły się w pół sekundy. Myślę, że FIA wykonała dobrą pracę w kwestii przepisów - mówił Ribeiro dla motorsport.com.

- Gdy mówię, że byliśmy za daleko lub za blisko, to uważam, że byliśmy za daleko od prywatnych kierowców. Ciężko im było znaleźć 1,25 miliona euro na starty. Takie kwoty są potrzebne do rywalizacji w Formule 2. To było trudne i musieliśmy wspierać prywatne ekipy, by utrzymać dobrą stawkę. Z drugiej strony nie byliśmy aż tak daleko, ponieważ klasa TC1 nie była atrakcyjna dla producentów. Nie wzbudzała ich zachwytów - dodał.

- To były dobre wyścigi, ale znaleźliśmy się w połowie drogi. Seria była za droga dla prywatnych kierowców i za słaba, by producenci angażowali się w nią - zakończył.