Treningowy start w Most.

wto, 17 sierpnia 2004 godz. 15:20:25 skomentuj wyścigi

Maciej Marcinkiewicz wraz ze Zbigniewem Szwagierczakiem zajął 6 miejsce w długodystansowym wyścigu podczas Transgas Super Sprint Challenge na torze w czeskim Moście. Kierowca grupy Hołowczyc Management wraz z 17-krotnym Mistrzem Polski zmieniali się podczas trzygodzinnego wyścigu za kierownicą wyścigowej wersji VW New Beetle RSI zespołu Gładysz Racing Team klasyfikowanym w grupie aut z silnikami powyżej 2000 cm pojemności.

Dla studenta z Olsztyna znanego z występów w Mistrzostwach FIA GT, gdzie startuje za kierownicą bardzo mocnego Porsche 911 GT3 RS, start w przednio-napędowym samochodzie był debiutem. Natomiast Profesor, jak nazywany jest Zbigniew Szwagierczak przez kibiców, dziennikarzy i innych kierowców, ma ogromne doświadczenie w autach przednio-napędowych. O jego ogromnym doświadczeniu i umiejętnościach niech świadczy fakt, że to właśnie on decyduje o przydzielaniu licencji nowym kierowcom wyścigowym na egzaminach (w tym również Maćkowi w 1997 r.). Wielu obserwatorów uważało tę kombinację kierowców za bardzo ciekawą.

Do wyścigu jako pierwszy za kierownicą New Beetl’a usiadł 26 letni Maciej. Marcinkiewicz po starcie z 17. pozycji jechał bardzo dobrze awansując aż na 11. miejsce w klasyfikacji generalnej. Niestety po około 70 minutach jazdy VW z numerem 107 wypadł z toru, auto zostało „wyrzucone” w powietrze i z ogromną siłą uderzyło w skarpę. Na szczęście udało się dojechać do boksu, gdzie mechanicy szybko „zreanimowali” samochód i skarżący się na silne bóle kręgów szyjnych Maciej kontynuował jazdę, ale strata była duża. Dokładnie w połowie dystansu za kierownicę wsiadł Zbigniew Szwagierczak, który kontynuował odrabianie strat. Jego znakomita jazda spowodowała ponowny awans na 11. pozycję w klasyfikacji generalnej wyścigu oraz 6 miejsce w klasie dla aut z silnikami o pojemności powyżej 2000 cm.

Maciej Marcinkiewicz:”Od samego początku start ten traktowałem treningowo. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy ze Zbyszkiem, który ma ogromne doświadczenie w tego typu samochodach oraz z zespołem Gładysz Racing Team. Był to mój pierwszy w życiu start autem z napędem na przednie koła, więc podczas treningów, których mieliśmy bardzo mało musiałem się szybko uczyć. Myślę, że głównie dzięki radom Zbyszka szybko złapałem specyfikę jazdy tego typu samochodem i uzyskiwałem dobre rezultaty. Mój błąd podczas wyścigu kosztował nas stratę czasową na nieplanowany pit stop, ale dzięki znakomitej pracy mechaników zespołu, wizyta w boksie nie trwała zbyt długo i mogłem kontynuować walkę. Szkoda, bo z 11 pozycji w generalce, którą uzyskałem w ciężkiej walce spadliśmy prawie na koniec stawki, ale Zbyszek jechał znakomicie i odzyskał naszą pozycję, a do kolejnego auta na mecie zabrakło nam tylko 3 sekundy.”

Zbigniew Szwagierczak:”Na początku musiałem sobie trochę przypomnieć specyfikę toru, bo minęło już kilka lat od kiedy startowałem tu w pucharze Fiesty. W odróżnieniu od polskich, tor w Moście ma dużą ilość bardzo szybkich zakrętów. Samochód był profesjonalnie przygotowany przez zespół, w którym panuje znakomita atmosfera. Co prawda nasze auto było zdecydowanie słabsze od tego jakim dysponowali nasi koledzy z zespołu, ale myślę że ten wyjazd mogę traktować jako dobry trening. Podczas całego weekendu uzyskiwaliśmy z Maćkiem, który debiutował w przednio-napędowym samochodzie, niemalże identyczne czasy tworząc zgrany duet. Szóste miejsce w klasie gdzie przed nami już tylko supermocne samochody mogę uznać za bardzo dobry wynik.”

Druga załoga GRT Adam Gładysz - Marcin Gładysz dysponująca zdecydowanie mocniejszą wersją samochodu zameldowała się na mecie wyścigu na wysokim 5. miejscu w klasyfikacji generalnej, lecz nie została ujęta z powodu nieodpowiadającej czeskiemu regulaminowi specyfikacji auta.


(inf. pras.)