Le Mans 24 Hours 2018 - Toyota obawia się prywatnych ekip

śro, 7 lutego 2018 godz. 15:47:31 skomentuj wyścigi

fot. Toyota Gazoo Racing WEC

Zespół Toyoty rywalizujący w FIA WEC przyznał, że obawia się nowych przepisów, które mają wyrównać stawkę klasy LMP1. W zbliżającym się sezonie japońska marka będzie jedyną fabryczną ekipą i musi mierzyć się z prywatnymi zespołami, dla których stworzono mniej rygorystyczne przepisy.

FIA i ACO (organizator 24-godzinnego wyścigu Le Mans) postanowili, że model TS050 Hybrid będzie mógł zabrać ze sobą maksymalnie 35,2 kg paliwa. Wcześniej bak mógł mieścić 44,1 kg, a samochody niewyposażone w napędy hybrydowe mogą zapełnić zbiornik 52,9 kilogramami paliwa. Toyota będzie dysponować także prawie dwa razy mniejszą mocą akumulatorów.

- Przepisy dają dobrą okazję prywatnym zespołom. Zasady dla nich są bardzo otwarte. Ich zaplanowane czasy okrążeń w Le Mans są bardzo dobre. Ponadto będą mogli osiągać prędkość maksymalną równą 360 km/h, gdzie nasze maksimum to 340 km/h. Z taką przewagą może być trudno, ale nie jest to przesądzone - mówił Mike Conway, kierowca Toyoty.

- Z pewnością mamy przewagę w postaci napędu na cztery koła, ale prywatne ekipy mogą mieć bardziej rozbudowany pakiet aerodynamiczny i większy bak - dodał.

- Myślę, że Rebelion i Oreca będą bardzo silni. Zobaczymy, co zrobią podczas prologu - zakończył.

Dyrektor techniczny Oreci zaznaczył, że w tym roku prywatne ekipy mają ogromną szansę na odniesienie triumfu w 24-godzinnym wyścigu Le Mans.

- Szansa prywatnych ekip w Le Mans jest bardzo duża. Ostatni raz taką okazję miało Pescarolo w 2005 roku. Le Mans zawsze ma takie cykle. W pewnym momencie otwiera się małe okno dla prywatnych ekip. Kolejna taka szansa pewnie pojawi się w 2030 roku - mówił David Floury.

fot. Toyota Gazoo Racing WEC