Po kwalifikacjach w Dubaju

czw, 13 stycznia 2011 godz. 17:24:01 skomentuj wyścigi

Ferrari 430 GT2 | Fot. 24hdubai.comMICHAŁ BRONISZEWSKI: - Kwalifikacje potwierdziły, że czeka nas bardzo trudny weekend. Podczas wszystkich sesji na torze panował ogromny tłok. Przejechanie choćby jednego czystego okrążenia było właściwie niemożliwe. Niestety, potwierdziły się moje obawy, że regulamin techniczny nie faworyzuje naszego samochodu, który jest wyraźnie wolniejszy od rywali, nawet teoretycznie słabszej kategorii GT3. Dlatego właśnie wystartujemy z 24 pola - nieco poniżej oczekiwań, ale... tak miało być! Zupełnie się tym nie martwimy. Pozycja na starcie tak długiego i wyczerpującego wyścigu nie ma z reguły większego wpływu na końcowy wynik.
Naszym celem jest nadal walka o jedno z czołowych miejsc, ale czeka nas prawdziwy bój o przetrwanie. Liczna stawka samochodów o bardzo zróżnicowanych osiągach oznacza, że tłok na torze będzie ogromny, zwłaszcza w pierwszych godzinach. Pomimo to jestem dobrej myśli i wierzę w dobry wynik.
Podczas wieczornego treningu w zaliczyłem swoje pierwsze wyścigowe kilometry nocą. Na szczęście nie miałem z tym żadnych problemów. Taktyka na wyścig jest właściwie prosta. Najważniejsze, to jechać rozważnie i bezkontaktowo, nie wdając się w przepychanki na torze. Ustaliliśmy, że pojadę na pierwszej zmianie. Mamy nadzieję, że uda nam się zaoszczędzić trochę czasu długimi zmianami i szybkimi postojami w depo. W tym wyścigu wygrają nie najszybsi, tylko ci, którzy potrafią unikać kłopotów na torze.
W Dubaju jest znacznie chłodniej, niż oczekiwano. Temperatura wynosi około 20 stopni. To dobrze. W upale byłoby nam dużo przetrwać dobowy maraton! Fot. 24hdubai.com

Adam KornackiADAM KORNACKI: - Dobrze znam Porsche 996 GT3, którym do wyścigu w Dubaju zgłosili się Paweł Kowalski, Rafał Mikrut, Bartek Opioła oraz Bernd Kleinbach; decyzją teamu dołączyłem do tych czterech kierowców i pojadę dwoma samochodami. Robert Lukas wykręcił w drugiej części czasówki bardzo dobry czas, który dał nam satysfakcjonujący wynik. W tym roku w Dubaju jest ogólnie zdecydowanie chłodniej niż podczas poprzedniej edycji. Temperatura waha się w granicach 18-20 stopni. Są to idealne warunki do zmagań w całodobowym maratonie. Od początku weekendu borykamy się z problemami z pompą paliwa w Porsche 996. Brakowało pełnej mocy. Pomagają nam jednak w tym problemie inżynierowie Porsche i wszystko wskazuje na to, że pompa ostatecznie zostanie wymieniona. Stefan Biliński, Mariusz Miękoś i ja jedziemy dosyć równo. Dzisiaj musiałem się rozruszać po rocznej przerwie w startach w pucharowym Porsche. Myślę, że nie było tak tragicznie. Ciekawostką jest fakt, że jesteśmy najwolniejszym samochodem w pierwszej trzydziestce czasówki. Za nami jest naprawdę wiele potencjalnie szybszych aut, co pokazuje jak dobry wynik wykręcił dzisiaj Robert.
Jesteśmy tu już trzeci rok z rzędu i czujemy się jak w domu. Mamy swój boks i choć zapowiada się ciężki bój, atmosfera jest naprawdę fantastyczna i luźna. Na starcie są znane nazwiska i zrobił się tu prawdziwy wyścig zbrojeń. Jest sporo zawodników, którzy są bardzo dobrymi „sprinterami”. Zobaczymy, jak sobie poradzą w całodobowym maratonie. Organizatorzy tego wyścigu jak co roku bardzo się starają i powtarzają, że są tu dla nas, a nie na odwrót. Jak na razie jest to cudowna zabawa.
Jeszcze nie mamy opracowanej strategii na jutro. Wszystko będzie ustalane na bieżąco. Ja mam numer 5 na kasku i dotyczy to zarówno jednej, jak i drugiej załogi. Wiem, że na pewno mniej się wyśpię niż roku temu, bowiem jadę dwoma Porsche i będę musiał być stale w gotowości. Jestem jednak tutaj po to, aby jeździć i z większej liczby szans na pojawienie się na torze muszę się cieszyć. Wszystko oczywiście w granicach rozsądku, bo jesteśmy tylko ludźmi. Jestem jednak pewien, że Szef Zespołu to wszystko dobrze rozplanuje.

Karolina Lampel-CzapkaKAROLINA LAMPEL-CZAPKA: - Na początek gorące pozdrowienia z nie tak gorącego Dubaju - dla wszystkich, którzy nam kibicują. Dzisiaj był bardzo ciężki dzień. Ponieważ mamy hotel daleko od toru, musiałam wstać o szóstej, żeby zdążyć na briefing - i nie zaspałam! O 11.30 rozpoczął się wolny trening. Stawiałam pierwsze kroki na tym torze w BMW 130i. Uczyłam się jeździć tym samochodem, troszkę ćwiczyłam, coś pozmieniałam. Coraz bardziej wyczuwam BMW, które zupełnie różni się od mojej Meganki. Nie jest to takie proste, bo wprawdzie byłam już dwa razy w Dubaju, ale w zeszłym roku prawie w ogóle nie jeździłam, a rok wcześniej też było mało jazdy. Teraz z okrążenia na okrążenie jest coraz lepiej.
W kwalifikacjach zajęliśmy drugie miejsce w klasie. Czas zrobił Petr Valek, ja byłam druga w zespole. Poprawiałam się z okrążenia na okrążenie. Nie należę do tych zawodników, którzy od razu stawiają wszystko na ostrzu noża. Wygrało z nami BMW M3, które ma 3,3-litrowy silnik i nie do końca powinno być w naszej klasie do 3 litrów. Michaela trochę się pochorowała i bardzo mało jeździła. Ma 39 stopni gorączki i jej jutrzejszy start stoi pod dużym znakiem zapytania. Pierwszy raz jest w Dubaju, a to trudny, ciężki wyścig dla zawodnika. Tor jest bardzo brudny. Dręczą nas małe burze piaskowe. Bardzo silny wiatr nieustannie nawiewa piach.
Emocje w nas narastają. Jutro będzie bardzo ważny dzień. Startujemy o godzinie 14.00 i pojadę na pierwszej zmianie. Naszym celem jest dojechać do mety i wygrać klasę. Mam nadzieję, że to się uda. Trzymajcie kciuki przez 24 godziny!

sponsor działu: