NASCAR Whelen Euro Series: Mówią po Walencji

pon, 16 kwietnia 2018 godz. 17:07:56 skomentuj wyścigi

Maciej Dreszer

MACIEJ DRESZER: - Początek wyścigu był bardzo dobry. Od razu przebiłem się z czwartego na drugie miejsce i szykowałem się do ataku na lidera. Agresywna jazda sprawiła jednak, że opony zużywały się szybciej i musiałem nieznacznie zwolnić. Do pojawieniu się Safety Cara utrzymałem trzecią pozycję z dużą przewagą nad kolejnymi samochodami. Restart spowodował jednak, że na torze zrobiło się bardzo gęsto. Jeden z rywali podczas wyprzedzania mnie uderzył i wyleciałem za tor, spadając na szóstą pozycją. Byłem szybszy od samochodów przede mnę i podjąłem próbę wyprzedzania. Rywal jednak za wszelką cenę chciał obronić pozycję i doprowadził do kontaktu, co skończyło się kolejną wycieczką poza tor i stratą czterech pozycji. Przed drugim wyścigiem postanowiliśmy zmodyfikować ustawienia samochodu, aby wolniej zużywał opony i był bardziej konkurencyjny w drugiej części wyścigu. Niestety nie było mi dane tego sprawdzić, bo już na pierwszym zakręcie dostałem rykoszetem, omijając rywala, który stracił kontrolę przede mną. Wyleciałem poza tor, ale bardzo szybko opanowałem samochód i chciałem kontynuować ściganie. Okazało się jednak, że w wyniku kontaktu uszkodzeniu uległ tylny most. Musiałem zjechać do boksu i zakończyć rywalizację. Nie ukrywam, że nie tak sobie wyobrażałem początek sezonu. Widać, że po dwóch miesiącach przygotowań mam bardzo dobre tempo i mogę walczyć o wygraną. Jednak tym razem zabrakło po prostu szczęścia. Taki jest sport i takie są wyścigi. Już nie mogę się doczekać wyścigów we Włoszech, w których mam nadzieję, że będę miał trochę więcej szczęścia, a limit pecha już wykorzystałem.