Komentarze po Załużu

wto, 21 maja 2013 godz. 08:08:33 skomentuj wyścigi

Piot OleksykPIOTR OLEKSYK: - Podczas inauguracji przydarzyła mi się niemiła niespodzianka. W pierwszym treningu wybuchł mi silnik. Tuż po sprowadzeniu auta do serwisu zaczęły się gorączkowe poszukiwania nowego silnika na allegro. Znalazłem taki z anglika w Krakowie, gdzie wybrałem się aby go kupić. Udało się. Jeszcze przed północą w sobotę mechanicy zakończyli wymianę jednostki napędowej i zaczęło się testowanie. Kiedy usłyszałem, że chodzi równo, kamień spadł mi z serca. Szkoda straconej rundy, ale za to w niedzielę była prawdziwa walka. Podczas pierwszego podjazdu wyścigowego zaatakowałem i prowadziłem o 1 sekundę nad Bartkiem Bąkiem. W drugim poprawiłem się o 2 sekundy, ale to było mało bo Bartek poprawił czas aż o 4 sekundy i wygrał ze mną. Cieszę się, że konkurencja depcze po piętach, bo w tym sezonie widać, że będzie się z kim ścigać. Dziękuję całej mojej ekipie za ciężką pracę podczas tych zawodów i wszystkim, którzy mi pomogli. Moje starty w tym roku wspierają: Czakram Jacek Okoński, który jest oficjalnym przedstawicielem samochodowych instalacji gazowych marki BRC na Polskę, firma Mytnik Auto Części oraz Pixel-Reklamy www.pixel-reklamy.pl, a także agencja reklamowa Elefant. Firma Team Promotion Marketing i PR Sportowy już kolejny sezon zajmuje się moim PR i od lat robią to profesjonalnie. Moim partnerem medialnym jest portal www.wyscigigorskie.pl, który produkuje najlepsze relacje filmowe z zawodów GSMP. Zapraszam na kolejne rundy do Jahodnej na Słowacji, już 8 i 9 czerwca.

Paweł SaneckiPAWEŁ SANECKI: - Z Załuża wracamy jeszcze bardziej głodni ścigania, Świetny weekend, super pogoda, tysiące kibiców, jedenastu szybkich kierowców w klasie, walka do ostatniego podjazdy wyścigowego. Czy można czegoś więcej chcieć?
Niestety, początek zawodów stał po znakiem awarii naszego Clio, z którymi borykaliśmy się praktycznie całą sobotę. Dopiero pomoc Piotra Oleksyka, za co SERDECZNIE DZIĘKUJE (pożyczenie alternatora), umożliwił nam walkę w niedzielę. W sobotę po pierwszym podjeździe zajmowałem 3 miejsce w klasie, lecz drugi podjazd to świetna jazda Radka Ćwieczka, z którym przegraliśmy sobotnią rundę. Niedzielny wyścig to walka na tysięczne sekundy z Radkiem, z którym pierwszy podjazd przegrałem setną sekundy. Drugi podjazd tą samą różnicą wygrałem, więc powstała  niecodzienna sytuacja, w której po dwóch wyścigowych podjazdach suma naszych czasów była identyczna;) Dwa trzecie miejsca świadczą o walce, jaka panowała podczas wyścigowego weekendu. Dziękuje serdecznie Radkowi za walkę. Z niecierpliwością czekamy na zawody w Jahodnej.
Serdecznie podziękowania kieruję dla firmy Welmat, Pana Tomasza oraz Pani Sylwii, firmie Hoffman, Automobilklubowi Rzeszowskiemu, firmie B3 Studio, Materniak Motosport za przygotowanie auta. Serdecznie zapraszamy na nasz profil SANECKI RALLY SPORT na facebooku;) Do zobaczenia na wyścigowych trasach;)

Roman BaranROMAN BARAN: - Jestem na mecie wyścigu i z tego cieszę się najbardziej. Pierwsze rundy GSMP były dla mnie bardzo udane. Ciężko po 7 miesiącach przerwy jechać na 100 %, ale dałem z siebie ile się tylko dało, a forma przyjdzie z wyścigu na wyścig. Po raz pierwszy miałem bardzo nietypową przygodę. Na drugim niedzielnym treningu w ręce został mi lewarek zmiany biegów. Dojechałem jakoś do mety, a po zjeździe do serwisu mechanicy szybko naprawili dźwignię. Podczas tego wyścigu startowałem zarówno w GSMP, jak i Mistrzostwach Słowacji. W polskich rundach wyścigi kończyłem dwa razy na pierwszym miejscu. W słowackich zawodach zająłem dwa drugie miejsca tuż za Peterem Ambruzem, który uzbroił się w auto WTCC. Najbardziej cieszę się z tysięcy kibiców, jacy pojawili się na trasie i frekwencji zawodników. Dziękuję moim sponsorom za zagazowanie w ten sezon: Szik, Bendiks, Handlopex, B3Studio, L Racing Liptak, Korporacji VIP, firmie Agregaty PEX-POL Plus, Carrera, Placard oraz portalowi www.wyscigigorskie.pl, a także najlepszej firmie obsługującej zawodników w GSMP, czyli Team Promotion Marketing i PR Sportowy. Przed kolejnymi zawodami muszę się mocno zmotywować, bo walka w dwóch seriach polskiej i słowackiej będzie zacięta, a nie chciałbym oddać ani jednego tytułu mistrza. Walka będzie trwa do końca sezonu, dlatego potrzebny jest mi gorący doping naszych kibiców z GSMP.

Rafał GrzesińskiRAFAŁ GRZESIŃSKI: - Jestem wkurzony. Nie popisałem się podczas inauguracji sezonu i to nie z mojej winy ale samochodu, który odmówił posłuszeństwa. Niestety, to był jego pierwszy start i wyszły problemy wieku dziecięcego. Znaleźliśmy już przyczynę awarii i mechanicy pracują nad silnikiem, aby już podczas GSMP Jahodna powalczyć w czołówce i zdobyć pierwsze punkty. Z Załuża wróciłem z zerowym stanem punktowym i teraz do końca sezonu muszę dojeżdżać do mety, żeby myśleć o tytule mistrzowskim w generalce. Na całe szczęście konkurencja nie dopisała w Załużu i rywalizację będziemy z kilkoma zawodnikami zaczynali od początku podczas 3 i 4 rundy. Cieszę się, że to tylko błahostka wyeliminowała mnie i będę dalej mógł walczyć. Mechanicy pracują nad silnikiem, który musi pracować jak szwajcarski zegarek. Chciałem bardzo podziękować firmie Vacat technika za odbudowanie silnika, a rodzinie za wsparcie psychiczne. W nowym-starym aucie czułem się wyśmienicie. Przybyło koni i niutonów, zawieszenie jest idealne. Wygląd zostaje ten sam, ale muszę wam powiedzieć, że w tej odsłonie to jest maszyna do wygrywania zawodów w generalce. Dziękuję kibicom za doping i słowa otuchy, ekipie www.wyscigigorskie.pl i OesRecords za obsługę medialną podczas zawodów. Za dwa tygodnie widzimy się na słowackiej trasie, gdzie powalczę z najszybszymi w Europie podczas rund FIA Challenge i FIA Cup.

Grzegorz KoziołGRZEGORZ KOZIOŁ: - Sobota w Załużu przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Pierwsze zawody, a ja już zaliczyłem spotkanie z barierą, ale - i co mnie bardzo cieszy - trzecie miejsce na podium w klasyfikacji generalnej GSMP. Po dzwonie byłem mocno zmotywowany do szybkiej jazdy i wyszło pierwsza klasa. Niedziela to nieco gorszy wynik. Miałem problem techniczny podczas pierwszego podjazdu wyścigowego i to zaważyło na ogólnym wyniku. Drugi podjazd to rewelacyjny czas, ale już nie dało się walczyć o wygraną. Gratuluję wyników mojej konkurencji i wszystkim zawodnikom. Chciałem podziękować szczególnie ekipie Witek Motorsport, 4Turbo oraz www.wyscigigorskie.pl. Już za ponad dwa tygodnie zobaczymy się w Jahodnej.

Rafał Grzywaczyk | Fot. Arkadiusz BarRAFAŁ GRZYWACZYK: - Wspaniały weekend wyścigowy na rozpoczęcie sezonu. Dwa drugie miejsca w stawce Mistrzów to prawie pełen sukces. Ja w tym sezonie celuję w tytuł, więc liczę na to, że z wyścigu na wyścig będę się rozkręcał. Może to zbyt wcześnie powiedziane, ale walka będzie do ostatniego wyścigu. Przeżyłem pozytywny szok, kiedy zobaczyłem w niedzielę tylu kibiców, którym bardzo dziękuję za doping i atmosferę wyścigowego święta w górach. Pogoda dopisała wszystkim, więc 30 stopni i kombinezon to była dla mnie mieszanka wybuchowa. Godziny spędzone przed sezonem na siłowni dały mi 12 kg mniej niż w 2012 roku, a temperatura około 50 stopni w aucie nie doskwierała tak bardzo. Skrzynia, która przygotowaliśmy na ten rok, spisała się rewelacyjnie, ale podczas ostatniego wyścigu cos się stało i auto nie chciało już jechać na 100 %. Przed Jahodną rozbieramy samochód, kupujemy nowe opony i jedziemy dalej walczyć. Dziękuję za wsparcie moim sponsorom: firmie WIDERA Transport Międzynarodowy osób, KIMBEX Dream Cars oraz CASADA Health & Beauty. Do grona sponsorów dołączył mój rodzinny Powiat Krapkowicki oraz firma PIT STOP. Do zobaczenia na słowackich rundach. Fot. Arkadiusz Bar.

Igor Drotar i Andrzej SzepieniecANDRZEJ SZEPIENIEC: - Cieszę się, że tak poukładał się ten weekend, szczególnie iż samochód był nowy, bez testów . Cala ekipa włożyła w ten wyścig ogrom pracy. Pojechałem bardzo przyzwoicie, a co najważniejsze, kibicom podobała się moja jazda. To były zawody na rozjeżdżenie i muszę przed kolejną rundą potrenować. Bardzo chciałbym podziękować Mateuszowi i Pitkowi za weekend, bo dali z siebie 100 %. Pogoda była piękna, co istotne w kontekście bezpieczeństwa i braku znajomości samochodu. Fajnie, że na zawodach zgromadziły się  tysiące kibiców na podkarpackich patelniach. Pozdrowienia dla Igora Drotara, który tradycyjnie zaraził nas mega optymizmem i niebywałym poczuciem humoru.. Myślę już teraz tylko o Jahodnej, która czeka nas za 3 tygodnie. Gratulacje dla wszystkich, którzy zaliczyli metę. Chciałbym nieco większej frekwencji i wtedy będzie już naprawdę super. Dziękuję sponsorom: firmie EMU Auto Części z Krakowa i Mariolce. Podziękowania dla Waldka z TechRacing i ekipy www.wyscigigorskie.pl za obsługę medialną. Zapraszam na mój portal www.szepieniec.eu oraz na profil na Facebooku AndrzejSzepieniecRacingTeam, który powoli zaczyna żyć nowym sezonem.

Tomasz Zawada | Fot. Arkadiusz BarTOMASZ ZAWADA: - Z rozpoczynających sezon Górskich Samochodowych Mistrzostw Polskich zawodów na Podkarpaciu wracam bardzo zadowolony. Udział w 39. Bieszczadzkim Wyścigu Górskim traktowałem czysto treningowo. Chciałem sprawdzić, jaki wpływ na osiągane czasy będą miały zmiany, które wprowadziliśmy w aucie przed sezonem. Już pierwszego dnia udało się poprawić zeszłoroczny czas. Do niedzielnej rywalizacji podchodziłem więc bardzo zmotywowany. Czułem, że jestem w stanie pojechać jeszcze szybciej. Niestety, olej na trasie i miejscami wręcz dywany rozsypanego cementu sprawiły, że trasa wyścigu chwilami była bardzo nieprzyczepna. W takich warunkach ciężko było poprawić swój czas. Dopiero w trakcie drugiego podjazdu wyścigowego panowały warunki pozwalające na szybką jazdę. Mimo kilku drobnych błędów udało się ostatecznie poprawić sobotni rezultat i ukończyć zawody z czasem o ponad 0,8 sekundy lepszym w stosunku do poprzedniego sezonu. Organizacja i sam przebieg zawodów jak zawsze na Podkarpaciu, stały na najwyższym poziomie. Wspaniała, słoneczna pogoda sprawiła, że wzdłuż trasy stało mnóstwo kibiców. Dziękuję wszystkim za fajny doping!! Zawsze można na Was liczyć!! W tym sezonie skupiam się na rywalizacji w Wyścigowym Pucharze Polskim. Kolizja terminów sprawia, że nie uda mi się wystartować ani w Limanowej, ani w Banovcach. Na chwilę obecną pewny jestem swego udziału jedynie w zamykających sezon GSMP zawodach w Korczynie.
Autem w trakcie zawodów opiekowała się niezawodna ekipa BanyMotorsport. Dziękuję Piotrkowi Bany za starannie wprowadzone modyfikacje w aucie i idealny setup pod zawody w Załużu. Słowa uznania należą się również Bartkowi Rybienikowi, który zadbał o moją kondycję psychiczną.  
Korzystając z okazji chciałbym również gorąco podziękować firmom, które wspierają moje starty w tym sezonie. Są nimi: extrafelgi.pl – oryginalne felgi w extra cenie oraz Piekarnia Halina – wiodący producent pieczywa na Lubelszczyźnie. Fot. Arkadiusz Bar.

Michał BochenekMICHAŁ BOCHENEK: - Zawody w Załużu bardzo mnie rozczarowały. Jestem zły, bo czeka nas teraz dużo pracy. Wiem, że pierwsze zawody sezonu to jednocześnie moje pierwsze przejazdy Hondą Civic Type-R i można się było spodziewać, że będzie trzeba coś pozmieniać, ale nie przypuszczałem, że autko będzie słabło z przejazdu na przejazd. Bez powodzenia szukaliśmy, gdzie jest problem. Jeszcze w sobotę byłem załamany, ale już w niedziele uznałem, że trzeba jechać swoje, a po zawodach zakasać rękawy i szykować się do boju na Jahodną!
Wiem od kibiców, że mój Goolman został dobrze przyjęty na trasie i ma już swoich pierwszych  fanów. Dziękuję Wam za to! Mam nadzieję, że niedługo będę mógł się Wam odwdzięczyć piękną czasówką i powtórzyć sukcesy z poprzednich sezonów.
Nie poddajemy się i do zobaczenia w Jahodnej!!!

Grzegorz MuszGRZEGOSZ MUSZ: - Grzegorz Musz: planowałem wystartować w dwóch rundach GSMP w Załużu, jednak po pierwszym dniu zdecydowaliśmy, że odpuszczamy niedzielny start  i przenosimy się na testy przed Rajdem Wisły, których nie udało się zorganizować w poniedziałek. Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski to zdecydowanie priorytet w tegorocznym sezonie i po absencji na Rajdzie Świdnickim oraz Rally Presow jestem bardzo spragniony rajdowej rywalizacji. Jestem całkiem zadowolony ze startu w Załużu. Nowa, krótka skrzynia biegów w warunkach rajdowych pracuje świetnie. Samochód wspaniale przyspiesza! Natomiast to co dobre w rajdach, nie zawsze jest idealne w wyścigach. Krótkie przełożenie skrzyni biegów spowodowało, że na prostej zaraz po starcie mieliśmy niższą maksymalną prędkość niż nasi konkurenci i traciliśmy czas. Start oceniam pozytywnie. Zajęliśmy trzecie miejsce w klasie A-2000 i co najważniejsze, przetestowaliśmy po raz pierwszy w tym sezonie naszą Hondę Civic Type-R w warunkach bojowych. Wszystko działało bardzo dobrze, więc z optymizmem patrzę w przyszłość. Dziękuję Grupie PSB Mrówka, EREM, TYTAN, SATYN, BOLIX, VANDER, PBS Bank oraz Prezydentowi Miasta Przemyśla bez których nasze starty nie byłyby możliwe.

Marcin BełtowskiMARCIN BEŁTOWSKI: - Obie rundy generalnie mogę udać za udane. Do zwycięstwa zabrakło naprawdę niewiele, ale uważam, że to bardzo dobry początek sezonu. Najważniejsze, że wiem, gdzie straciłem tych kilka sekund, które zadecydowały o wyniku, a to dobry prognostyk na przyszłość. W dalszej części sezonu chcę skupić się na walce o zwycięstwa, choć taki plan ma pewnie większość zawodników w mojej klasie. Oczywiście podczas zawodów nie obyło się bez przygód , ale to jest właśnie urok motorsportu. Na szczęście mogę polegać na moim zespole, i większość problemów została jak zwykle szybko rozwiązana. Tradycyjnie chciałbym podziękować sponsorom: Bełtowski – autoryzowany dealer Audi i Volkswagen, Motion Outsourcing oraz naszemu nowemu partnerowi – Millers Oils. Dziękuję także kibicom, których jak zwykle w Załużu pojawiło się mnóstwo. To tylko potwierdza wzrost zainteresowania wyścigami górskimi w Polsce.
Partnerami zespołu Bełtowski Motorsport są: „Bełtowski” - autoryzowany dealer Audi, Volkswagen, Motion Outsourcing oraz angielski producent środków smarnych Millers Oils. Zapraszamy na www.beltowski.pl/motorsport oraz www.facebook.com/BeltowskiMotorsport

Radek ĆwięczekRADEK ĆWIĘCZEK: - To był bardzo wymagający weekend. Zdobyłem bardzo wiele doświadczenia i wiedzy, która będzie procentowała w przyszłości. Dwa trzecie miejsca to bardzo dobre rozpoczęcie sezonu, wiem też, ile czeka nas jeszcze pracy w tym roku. Przy tak licznej konkurencji w klasie, w której startuję, moja jazda musi być na najwyższym poziomie i praktycznie bezbłędna. Będziemy musieli też pomyśleć o typowo wyścigowych oponach, ponieważ jako jedyni nie posiadamy pełnego slicka przeznaczonego do wyścigów i startujemy na oponie rajdowej, co niestety wpływa na słabsze wyniki.
Niesamowita sytuacja wydarzyła się w niedzielę, kiedy to razem z Pawłem Saneckim nasze czasy po dwóch podjazdach wyścigowych okazały się identyczne! W GSMP to sytuacja praktycznie niemożliwa, ponieważ czasy są liczone do tysięcznej części sekundy. Paweł, gratuluję i dziękuję za tę walkę! Gratuluję też wyników wszystkim z naszej klasy. Jazda, zwłaszcza w niedzielę, nie była łatwa, było bardzo ślisko. Do krótkiej skrzyni muszę się jeszcze przyzwyczaić, myślę że w Limanowej pomoże mi bardziej w uzyskiwaniu dobrych przejazdów.
Dziękuję całemu zespołowi za świetną pracę, a Stanlej Racing za doskonałe przygotowanie samochodu. Kibiców jak co roku, były ogromne ilości, co czyni GSMP niesamowitym widowiskiem! Zapraszam na nasz profil na facebook/Radek Ćwięczek Sport, gdzie znajdziecie najnowsze zdjęcia, filmy oraz relację z wydarzeń sportowych z naszym udziałem. Do zobaczenia podczas następnych eliminacji!
Moimi sponsorami i partnerami zespołu są firmy Idea House, Antis Przedsiębiorstwo Budowlano-Konserwatorskie, Car Doctor, Sali Klub Fryzjerski. Patroni medialni: Portal TopRally.pl , Gazeta Auto-Moto Biznes oraz Radio Eska Tarnów.

Marcin GładyszMARCIN GŁADYSZ: - To była moja niedziela. Udało się po raz kolejny udowodnić, że w Załużu jestem nie do pokonania w ośce. Zdobyłem 3 miejsce w klasyfikacji GSMP i 5 w FIA CEZ Hill Climb Trophy. Takiego weekendu na rozpoczęcie sezonu mogłem sobie tylko życzyć, ale teraz jest to już prawdą. Zawody były świetnie zorganizowane, nie zabrakło tysięcy kibiców, którzy uświetniają te zawody już po raz 39 z kolei. Stawka była mocna. Był Andrzej Szepieniec, zwycięzca obu rund, Marcin Bełtowski też mocno cisnął. W dwóch podjazdach straciłem ponad 6 sekund do kolegów z mocnych potworów. Jestem naprawdę szczęśliwy, bo Scirocco przygotowane przez VW Racing Polska spisało się na medal. Podczas zawodów pojawił się również mój ojciec, który chciał dopilnować, aby ten występ był wyjątkowy, za co mu bardzo dziękuję. Dziękuję również moim mechanikom i całej ekipie z Tarnowa, która mnie wspierała. Oczywiście bez kibiców te zawody nie miały by swojego wyjątkowego charakteru. Ten start był możliwy dzięki moim sponsorom: firmie Energy Solution, ZBUD z Dąbrowy Tarnowskiej oraz firmie ORION. Dziękuję wszystkim i do zobaczenia podczas kolejnych zawodów.